Dzień targowy

28.04.2012

We wtorek wyskoczyliśmy z rana na targ po warzywa. Do tej pory zwlekaliśmy się z łóżka w okolicach 11 więc fajnie było się gdzieś ruszyć. Ostatni raz na targu byłam kilka lat temu, Tesco mam pod nosem także sami rozumiecie. Zaspani łaziliśmy między straganami aż udało nam się kupić normalne pomidory i pieczywo. W drodze powrotnej zrobiliśmy kilka zdjęć i zabraliśmy się do śniadania. Spieszyłam się do pracy, więc nie wyglądają nadzwyczajnie.

 Zastanawiałam się co na siebie włożyć postawiłam na luz i wygodę. Czarne skórzane rurki zestawiłam z niebieską koszulą w kratkę zakupioną w moim ulubionym Lumpeksie. Kurtka ma 3 lata, mama uszyła mi ją, gdy zapanował szał na ramoneski. Bardzo często ją noszę i właściwie pasuje do wszystkiego. Conversy kupiłam z ubiegłym roku na wakacjach zapłaciłam za nie śmieszne pieniądze. Drugi raz nie kupiłabym białych trampek szybko się brudzą i farbują się od jeansów. Ćwieki odczepiłam od starego paska z SH z biegiem czasu niektóre usunęłam, bo wbijały mi się w pięty :)  Naszyjnik i 5 bransoletek to DIY (2 srebrne dostałam w prezencie). Wszystko jest bardzo łatwe i szybkie do zrobienia ale to w kolejnym wpisie. 













Brak komentarzy: